Pobudka o piątej rano, a w perspektywie dzień, który miał być ogromnym wyzwaniem – a jednocześnie spełnionym marzeniem.
19 września 2026 roku – Paula zdobyła Babią Górę. To, co wydawało się niemożliwe – stało się możliwe, dzięki pomocy ekipy do zadań specjalnych, w której znaleźli się: żołnierze, sportowcy i miłośnicy gór.
To była wyjątkowa sobota. Chłodny, jesienny, wczesny poranek jeszcze dawał się we znaki i ciało trzeba było solidnie chronić przed zimnem – choć zapowiadał się piękny dzień, z wyjątkowymi widokami.
Paula mierzyła naprawdę wysoko – a wspierali ją w tym bliscy i przyjaciele rodziny.
Na horyzoncie marzeń naszej podopiecznej pojawiła się Babia Góra – bo jak cudownie jest czasami spojrzeć na życie z innej perspektywy, z całej siły sprzeciwić się chorobie i pokazać swoją wyższość nad ograniczeniami.
W realizacji tego planu pomogła Pauli cudowna ekipa: Mateusz, Tomek, Jędrzej, Samuel, Kuba, dwóch Maćków i inne osoby, które chętnie dołączyły do drużyny.
“Wyprawa rozpoczęła się na początku czerwonego szlaku na Przełęczy Krowiarki. Tam zebraliśmy się w jedną ekipę – a przyjechaliśmy z różnych kierunków… najdalej miał śmiałek z Wrocławia. Wspólnie ruszyliśmy na szczyt. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, wystartowaliśmy o zaplanowanej godzinie – a mogę powiedzieć, że doszliśmy na szczyt w lepszym czasie niż zakładaliśmy. Prognozy pogody też się sprawdziły i były dla nas bardzo korzystne.
Myślę, że najtrudniejsze zawsze są pierwsze metry podejścia – kiedy organizm nie jest rozgrzany, ale dosyć szybko to minęło i ruszyliśmy pełną parą…” – opowiedział nam Mateusz Mastalerz, inicjator wyprawy.
Po dwóch godzinach Paula została wyniesiona na szczyt i mogła cieszyć się upragnionymi widokami.
“Bardzo podobały jej się widoki… szczególnie te na wschodzące słońce – podczas przerwy na podejściu oraz widoki z samego szczytu, między innymi ten na panoramę Tatr…” – zdradza nasz rozmówca.
Na jej twarzy widoczna była radość – a na twarzach mijanych osób zaskoczenie mieszało się z podziwem.
“Reakcje ludzi były na ogół bardzo pozytywne, gdy tylko dowiadywali się że idziemy w towarzystwie Pauli byli bardzo serdeczni – dopingowali nas i wspierali miłym słowem…” – podkreśla pan Mateusz.
Zresztą pod relacją z wyprawy Pauli na naszym profilu – też pojawiły się komentarze osób, które widziały ją na trasie:
“Spotkaliśmy w ten dzień na szlaku tych pięknych ludzi o wielkim sercu, gdy podążali z Paulinką w dół, a my wspinaliśmy się w górę.
Jesteście Wspaniali całą grupą!” – napisała pani Katarzyna.
Paula jest kolejną osobą z niepełnosprawnościami, która zdobyła swój szczyt marzeń. Wspaniała ekipa przetransportowała już kilkanaście osób. Poza Babią Górą celem był też Giewont i Kościelec.







