“Ja bym tak nie mogła…” a kto może zostać wolontariuszem Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci…?
Rozmowa z Gabrielą Zdebską – nową koordynatorką wolontariatu.
Zacznę trochę przewrotnie… Jesteś wrażliwą osobą czy masz grubą skórę?
Bardzo wrażliwą!
Pytam, bo ja wiele razy słyszałam: “Jak ty możesz pracować w hospicjum dla dzieci? Ja bym tak nie mogła… Jestem zbyt wrażliwa na cierpienie innych, zwłaszcza dzieci…” To by sugerowało, że ja w takim razie muszę być mniej wrażliwa i bardziej odporna na emocje… może wyposażona w jakiś specjalny pancerz, przez który czuję mniej…? 😉 Czy Ty też słyszysz tego typu pytania i komentarze…?
Oczywiście… spotykałam i spotykam się z takimi pytaniami: “Jak ty dajesz radę?” Za każdym razem słyszę to w formie pochwały… ale jednak z dodatkowym komentarzem, że ktoś by tak: nie mógł, nie potrafił, nie umiał… Jak to odbieram? Uważam, że każdy z nas jest inny i inaczej przeżywa różne sprawy. Nie zawsze tak samo tłumaczymy sobie rzeczywistość. Ja staram się zepchnąć na drugi plan to, co przykre… Mówię sobie, że tak wygląda życie i że są tacy, którzy mają trochę więcej szczęścia w zdrowiu – a skoro ja dostałam taki dar… to czemu nie pomagać tym, którym życie ułożyło się inaczej i nie podzielić pozytywną energią…?
I dzielisz się nią i pomagasz… Wcześniej jako wolontariuszka Hospicjum – teraz koordynatorka wolontariatu… Kiedy to wszystko zaczęło się?
Wolontariuszką Hospicjum byłam odkąd pamiętam:-)… Jako mała dziewczynka brałam udział w akcjach walentynkowych i w wydarzeniach takich jak: Mikołaj czy Dzień Dziecka. Można powiedzieć, że to było jakieś pięć lat takiej intensywnej współpracy.
To w takim razie: Jak to się zaczęło? Dlaczego młoda osoba postanowiła współpracować z Hospicjum i zdecydowała się być blisko tak trudnych tematów…?
To tematy związane z Hospicjum od zawsze były blisko mnie :-)… Rodzice wiele opowiadali mi o placówkach pomocy, a w szczególności o Hospicjum. Od bardzo dawna przyjaźnimy się z Małopolskim Hospicjum dla Dzieci i widzę tych cudownych ludzi, którzy codziennie starają się tutaj dać z siebie wszystko. Poznałam też kilku podopiecznych i zafascynowali mnie swoją siłą. Właśnie dlatego zdecydowałam się na wolontariat tutaj.
Czy było coś, czego bałaś się? Może trudnych: rozmów, tematów, spotkań…?
Nie pamiętam momentu, w którym bałabym się czegoś… Bywa, że rzeczywistość przytłacza i przychodzą smutne myśli… ale to na pewno nie jest strach. Staram się myśleć zawsze pozytywnie i widzieć plusy tego, co robię. Nie ma czego się bać! Podopieczni są cudowni… praca z nimi jest inna, wymagająca – ale przez to jeszcze bardziej wyjątkowa. 🙂
I wyjątkowe są akcje…
Tak! Najpierw brałam w nich udział, gdy byłam potrzebna… W trakcie pandemii już sama zorganizowałam parę zbiórek, takich jak: “Króliczek dla Hospicjum”, “Kolorowy Dzień Dziecka” czy “Przytul kocyk”. Teraz jestem koordynatorką wolontariatu i chcę innym dać tę szansę, żeby mogli spełniać się w wolontariacie… tak jak ja. 🙂
A co nakręca Cię do działania?
Wszystko! 🙂 Najwspanialszy jest uśmiech. Choćby praca była trudna, zajmowała dużo czasu i kosztowała wiele wysiłku… uśmiechy na twarzach: podopiecznych, rodzeństwa i rodziców… ich szczera radość – wszystko jest tego warte! 🙂
A miałaś kiedykolwiek wrażenie, że coś jest ponad Twoje siły?
Chcieć, to móc wszystko! Nad słabszymi momentami i tym, co sprawia nam trudność – można pracować. Uważam, że nie ma nic trudnego w wolontariacie dla Hospicjum…. bo każdy wolontariusz może wykonywać takie zadania, w których czuje się najlepiej… Wybrać formę wolontariatu odpowiednią dla siebie.
Dlaczego więc warto zostać wolontariuszem Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci?
Przede wszystkim uważam, że każdy jest wolontariuszem… tylko nie każdy o tym wie. 😉 Wszystko, co robimy w życiu… To, co lubimy robić – można zamienić w wolontariat. W naszym Hospicjum… wolontariusze faktycznie mają taką szansę. Mile widziany i brany pod uwagę jest każdy ich pomysł. Wspólnymi siłami możemy tworzyć wspaniałą drużynę… i dawać radość! 🙂
Często ogłaszamy, że brakuje wolontariuszy… Czy jako koordynatorka wolontariatu – masz pomysł na to, jak ich znaleźć i zachęcić do współpracy?
Tak! Szukam wolontariuszy wszędzie i szukam osób w każdym wieku… Uczeń, student, pracownik czy emeryt – potrzebny jest każdy chętny! Rozsyłam informacje do wielu placówek, publikuję je w mediach społecznościowych. Odbyłam już kilka pierwszych lekcji w szkołach… Chcę, żeby ludzie nas poznali… Zamierzam pokazać im, jak wygląda nasza działalność – także tych spotkań na pewno będzie więcej. Zawsze mam przygotowane filmy, zdjęcia… chętnie odpowiadam na wszystkie pytania.
Czy masz jakąś radę dla naszych nowych wolontariuszy?
Zachęcam ich do tego, żeby: myśleli pozytywnie, uśmiechali się i szukali swoich sposobów na wolontariat. Mogę zapewnić, że da im to bardzo dużo… a przede wszystkim sprawi, że odnajdą ogromną radość – którą będą mogli podzielić się z naszymi podopiecznymi i ich bliskimi.
Życzę więc Tobie… ale i nam wszystkim 🙂 – takiej pełnej energii, uśmiechniętej, dużej drużyny. Powodzenia w nowych wyzwaniach! Dziękuję za rozmowę. 🙂
Dziękuję. 🙂
