Relaks dla rodziców, szansa na wyciszenie i kontakt z przyrodą, np. ze zwierzętami w mini zoo dla podopiecznych Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci
i mnóstwo atrakcji dla ich zdrowego rodzeństwa, takich jak: dmuchany tor przeszkód, minigolf, animacje, tańce, bańki mydlane, malowanie twarzy, warkoczyki oraz obecność strażaków – którzy dla ochłody polewali wszystkich chętnych wodą i odwiedziny lubianego szczególnie przez najmłodszych Pokemona Pikachu. Nasz Dzień dziecka nie udałby się, gdyby nie współpraca z Fundacją „Ex Animo”, profesjonalne podejście Elo Kids i zaangażowanie naszych wspaniałych wolontariuszy oraz darczyńców – dzięki którym udało się przygotować wspaniałe prezenty. Kluczowe było jednak znalezienie miejsca, przestrzeni do zorganizowania wydarzenia.
Sylwia Janczyk z Fundacji „Ex Animo” postanowiła o taką możliwość zapytać Annę i Marka Osiakowskich – właścicieli Domu Weselnego „Biała Wilczyca” w Wilkowie, w okolicach Kocmyrzowa – którzy udostępnili nam przepiękny teren, ale też przygotowali: grilla, pizzę, miejsce do odpoczynku na powietrzu i wiele rozrywek dla dzieci. W razie niepogody moglibyśmy wykorzystać piękne wnętrza restauracji – ale na szczęście nie trzeba było chować się przed deszczem. Po niepewnym poranku wyszło słońce i towarzyszyło nam już przez cały dzień. Było pięknie – pod każdym względem. Zapytaliśmy panią Anię: Czy miała chwilę zawahania przed tą decyzją i dlaczego postanowiła nam pomóc…?
Kamila Konturek-Ziemba: Czy długo zastanawiała się Pani nad tym, czy warto zorganizować taki Dzień Dziecka?
Anna Osiakowska: Nawet przez sekundę o tym nie myślałam. Po prostu wiedziałam, że chcemy to zrobić i to był odruch serca. Sylwia Janczyk z Fundacji „Ex Animo” zapytała mnie, czy byłaby taka możliwość… a ja tylko popatrzyłam na kalendarz, żeby sprawdzić jaki mamy wolny termin. To było wszystko. Ja wierzę w takie akcje, chcę brać w nich udział i zawsze z mężem będziemy pomagali najbardziej poszkodowanym dzieciom.
Wystarczającym powodem jest uśmiech dziecka?
Oczywiście… Nie ma nic ważniejszego i piękniejszego.
I dla tych uśmiechów stworzyli Państwo wiele atrakcji…
Na szczęście możemy podzielić się z innymi tym, co mamy. Tutaj jest duży zielony teren, mogliśmy postawić dmuchany tor przeszkód i jest też zagroda z owieczkami. Mąż specjalnie na tę okazję wykonał minigolfa. Odkąd podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu Dnia Dziecka – zastanawiał się nad tym, co jeszcze można ulepszyć i przygotować. Cieszy go to bardzo, że może dać coś z siebie. Nie zmarnował ani jednego dnia i popołudnia, ani godziny nawet… a i tak nie zdążył zrealizować wszystkich pomysłów, dlatego już teraz zapraszamy za rok.
Wspaniale! Już nie możemy się doczekać. Rozumiem, że pomimo zmęczenia związanego z przygotowaniami do tego dnia – energia wróciła, gdy gdy zobaczyła Pani radośnie biegające dzieci, ale i uśmiechy na twarzach podopiecznych Hospicjum?
Uwielbiam dzieci, zawsze je kochałam. Uważam, że jeżeli mamy możliwości to trzeba pomagać… zaczynając od najmłodszych. Cieszy mnie to, że całe rodziny mogły się zrelaksować i choć przez sekundę zapomnieć o tym wszystkim, co ich czeka w domu. Jestem z nimi całym sercem… dlatego chciałabym, żeby już przyjeżdżali do nas co roku i żeby wiedzieli, że mają tutaj swoje miejsce, taki dzień wytchnienia.
Trzeba też zaznaczyć, że to gorący czas w kalendarzu dla „Białej Wilczycy” – bo czerwiec to miesiąc lubiany przez Młode Pary, a więc czas ślubów…
Tak, w tym roku na szczęście zwolnił nam się termin. Na przyszłość, postaramy się planować Dzień Dziecka z wyprzedzeniem – tak żeby zarezerwować konkretną datę. Pieniądze to nie wszystko… uśmiech dziecka jest cenniejszy. Było warto i bardzo cieszę się, że mogliśmy to zrobić.
My cieszymy się tym bardziej. Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Dziękuję też za rozmowę i do zobaczenia w przyszłym roku.







